Menu

Galeria

Galeria Galeria Galeria Galeria Galeria

Kalendarz parafialny

Dni powszednie
8:00 (w Adwencie: pon-pt o 6:45,
sob o 8:00), 18:00
Niedziele i święta
8:00, 9:30,
11:00 (z udziałem dzieci), 12:30, 18:00


Sakrament pokuty:
  • w niedziele i święta - podczas Mszy Świętej
  • w dni powszednie - 15 min przed Mszą Świętą
Licznik odwiedzin: 1302729

Galeria: rok 2014

Pielgrzymka do Medjugorie 2014 r.

Zachęcamy do obejrzenia zdjęć z pielgrzymki do Medjugorie i innych miejsc przez nas odwiedzanych. Dziękujemy pani Beacie za udostępnienie zdjęć /na dole strony/.
Pani Krystynie dziękujemy za serdeczne i na wesoło teksty podsumowania, choć mamy i wiersze poważne /autorstwo pana Roberta Wyszyńskiego/:

Wierszowana kronika pielgrzymki do Medjugorie i okolic

w dniach 7 – 15 06 2014 r.

(na melodie Godzinek)

1. „ Zacznijcie wargi nasze chwalić Pannę świętą,

zacznijcie opowiadać cześć Jej niepojętą”,

bo nieco po północy już czerwca siódmego

ruszamy na pielgrzymkę roku czternastego.

2. Pani Kasia Darmach i Beatka Buda

opiekują się nami, więc się wszystko uda,

a ksiądz Piotr Mazurek modlitwom przewodzi

i swoim pięknym głosem pielgrzymów uwodzi.

3. Krzysztof, Artur – kierowcy – jadą znakomicie,

im bezpiecznie powierzyć można swoje życie.

Mieliśmy trzy postoje, herbatę i kawę,

Czechy są już za nami, Austria też niebawem.

4.Słowenia przemija, Chorwacja przed nami,

a teraz opowieści pilotki słuchamy,

o różnych ciekawostkach z byłej Jugosławii,

o kapłanie z Ludbreku, który tym się wsławił,

5. że do Przeistoczenia był bardzo krytyczny,

to jemu się wydarzył cud eucharystyczny.

Chcieliśmy, by w Ludbreku dziś Msza święta była,

niestety, zakonnica tam się nie zgodziła.

6.Jedziemy do Karlovac dwie bite godziny.

W hotelu Francko kolacja i tam noc spędzimy.

Jeszcze tylko Mszą świętą skończymy dzień drogi,

po dwudziestu godzinach nadejdzie sen błogi.

7. Pan Marcin podpowiada – było weselisko,

bardzo chciałem się wyspać – lecz „do bani” wszystko.

Tej nocy rejestracyjną skradziono tablicę,

przerażeni kierowcy wzywają policję.

8.Ta rozkłada ręce, robi smutne miny,

bez tablicy nie wpuszczą do Hercegowiny.

Spisują protokoły, dają zaświadczenie,

wyruszamy nareszcie, ale z opóźnieniem.

9. Chorwację przemierzamy wzdłuż do Szybenika,

król – założyciel miasta – doczekał pomnika.

Średniowieczne miasteczko tuż nad morzem leży

z obronnymi twierdzami: Michałem i Jerzym.

10. Urokliwe uliczki, wąskie, ciasne, białe,

bo z jasnego kamienia budowane całe.

Pofałdowany teren, w górę się wspinamy,

renesans z gotykiem jest tu pomieszany.

11 Podziwiamy katedrę Jakuba Apostoła.

Renesansowych detali wyliczyć nie zdołam,

zresztą te wiadomości są tutaj podane

w folderach, co w katedrze były nam rozdane.

12 Jeszcze króciutko wspomnieć o chrzcielnicy trzeba,

artysta za to cudo winien iść do nieba.

Kopuła w czasie wojny była uszkodzona,

po reperacji teraz kurzu jest czyszczona.

13 To tędy pielgrzymi przechodzić musieli

Camino de Santiago, aż do Composteli.

Teraz w kierunku Bośni i Hercegowiny.

Na granicy, niestety, trochę postoimy.

14. Ze strachu dech zapiera, czy do pięknej Pani

przepuści nas straż celna – modlitwie ufamy.

Ale tylko tablice zamienić trzeba było

i na przeglądzie paszportów wszystko się skończyło.

15. Pewnie także zadziałał uśmiech pani Kasi,

z wdzięcznością konstatują to pielgrzymi nasi.

Przejazd do Medjugorie, kolacja, Msza święta

odprawiona w recepcji - każdy zapamięta.

16. Mieszkamy w pensjonacie u Chorwata Pero,

zbudowanym niedawno, oddanym dopiero.

A rankiem pani Kasia bajkę o puszystych,

puchatych opowiada i o złych kolczystych.

17. O strasznej wojnie dziewięćdziesiąt jeden,

po której obie strony dotąd klepią biedę.

Chorwaci z Bośniakami dawno się kłócili,

wtedy się zabijali i wszystko niszczyli.

18. Zabytkowy na Neretvie most był wysadzony.

Czterysta lat służył, teraz odtworzony

przez międzynarodową ekipę – z wyłowionych bloków

i na listę UNESCO wpisany w piątym roku.

19. W kotlinie Mostar leży, zjazd przez serpentyny,

a więcej wiadomości podam od Reginy.

Do Domu Tureckiego i na film prowadzi,

Przy fontannie w ten upał także nas posadzi.

20. Trzydzieści osiem w cieniu, nie mówiąc o słońcu,

no, na ciepłych Bałkanach przebywamy w końcu.

Zatłoczona Starówka, sklepików bez liku

i klimat orientalny w każdym z tych sklepików.

21. Minarety meczetów widoczne dokoła,

z których muezin śpiewem do modlitwy woła.

Nad dopływem Neretvy rzeką Buną leży

Błagaj, o którym chociaż zdanie się należy.

22. Tam KlasztorDerwiszów tajemnice chowa,

a na szczycie Pocitelj – stanica wojskowa.

I jeszcze do meczetu bez butów wchodzimy,

z chustami na ramionach jakiś czas spędzimy.

23. Dywanami zasnute miejsca do modlenia,

ale tylko dla mężczyzn – wiara się nie zmienia.

W drodze powrotnej modlimy się do czwartej,

a potem są dowcipy naprawdę śmiechu warte.

24. Kolacja, odpoczynek i już się szykują

na Mszę, którą w językach różnych celebrują.

Dziś 10 czerwca, przed piątą wstajemy

i mówiąc różaniec, po skałach się pniemy.

25. Na Górę Objawień, gdzie się ukazała

Gospa i orędzie dzieciom przekazała.

Wielekroć przemawiała do widzących ludzi

i nadal swym przekazem do pokuty budzi.

26.Po śniadaniu spotkanie z siostrzyczką Barbarą,

Maryi poświęciła pogadankę całą.

Na koniec, gdy z Panienką tłumy się żegnały,

Upadł człek na posadzkę i nieludzko zawył.

27. Drgawki, przeróżne dźwięki z gardła wychodziły,

padaczka czy narkoman, czy złe moce były?

Ksiądz Piotr o opętaniu później ma powiedzieć,

teraz domki widzących idziemy odwiedzić.

28. O trzynastej Msza święta jest w polskiej kaplicy,

modlą się razem z nami polscy katolicy.

A po Mszy czeka na nas już pani Regina,

o dziejach Medjugorie króciutko wspomina.

29. W miejscowości Podbrdo pierwsze objawienia,

tam wspólnota Czenacolo narkomanów zmienia.

Tutaj chłopcy, co teraz wychodzą z nałogu,

z całego świata, pracują i ufają Bogu.

30. To Matka Elwira wspólnotę założyła,

najpierw we Włoszech, potem tu przybyła.

Wszystko robią sami, służą odrzuconym,

opowiada brat Martin i Joso odmieniony.

31. Na wieczorną adorację tysiące przychodzi,

różne rasy, języki i starsi i młodzi,

zatopieni w modlitwie, w ciszy i w zadumie.

Modli się nawet ten, co się modlić nie umie.

32.Nazajutrz nad Adriatyk do miasta Gradacza

na kuter turystyczny nasza grupa wkracza,

a tam rakiję, wino, soki się serwuje.

Po pokładzie piratka Kasia już grasuje

33. Na wysokich obcasach jak zwykle kroczki drobi,

gdy w nich chodzi po górach – to wrażenie robi.

Elegantka Jola uśmiechem czaruje,

a i nam po tych drinkach humor dopisuje.

34. Nawet ksiądz Piotr radośnie wygrywa na rogu

Hymn szczęścia i miłości nam i Panu Bogu.

Na wyspie Hvar – buongiorno – ksiądz włoski nas wita,

do kościoła zaprasza i o księdza pyta.

35. W Saczuraju na wyspie Hvar wąskiej ale długiej

po Mszy kamienna plaża i woda do drugiej.

Potem obiad na statku – ryby grilowane

do nich wino i soki nadal podawane.

36. Na plażę do miasteczka Zaostrog płyniemy,

Adriatyk zimny, jeżowce, lecz kąpać się chcemy.

O siedemnastej powrót i ksiądz Piotr z gitarą,

śpiewy znanych piosenek idą pełną parą.

37. Znów degustują wino panie i panowie,

aż przyjemnie, radośnie zaszumi nam w głowie.

Krople deszczu przywrócą przytomność dopiero.

Te wszystkie przyjemności za dwadzieścia pięć euro.

38. Po kolacji spotkanie z narkomanem Wiesiem.

Wszystkiego w życiu zaznał, jak gminna wieść niesie.

Sięgnął dna samego, lecz odbić się zdołał,

bo go głos wewnętrzny do powrotu wołał.

39. Teraz jest bardzo chory, żyć już nie powinien,

co dobre go spotkało – Panu Bogu winien.

Dziś wyjazd do Dubrownika – perły Adriatyku

z Czarnogórą i Serbią niemalże na styku.

40. To wyrabia w mieszkańcach spryt i dyplomację,

dzięki temu forsują często swoje racje.

Tak było po trzęsieniu i strasznym pożarze,

gdy hrabia chorwacki przechytrzył serbskie straże.

41. Na Mszy u jezuitów grupa się spotyka

u świętego Błażeja – patrona Dubrownika.

A potem przewodniczka pani Karolina

pokazuje dwór księcia, fontannę Onofrija,

42. Stare Miasto, pałac Sponza, najdłuższą ulicę,

barokowe kościoły, apteczną kaplicę.

Kto chce, idzie na mury, choć żar go przenika,

ogląda panoramę całego Dubrownika.

43. Ston jak chińskie mury ufortyfikowany,

w którym owoce morza różne spożywamy.

Są tam mule, ostrygi, kraby, kamenice

i inne mórz przysmaki, których nie wyliczę.

44. Dziś przed czwartą na Kriżewac Wielki wyruszamy

i tam Drogę Krzyżową wspólnie odprawiamy.

Jest trzynasty i piątek, lecz pecha nie mamy,

bo Maryi i Jej Syna mocno się trzymamy.

45. Po śniadaniu widzimy wodospady Kravica,

właściwie jest ich kilka, a widok zachwyca.

W wodzie, w słońcu, w cieniu odpoczynek na plaży

i jest nam tak dobrze, że powrót się nie marzy.

46. Jednak powróciliśmy na ostatnią kolację

i ostatnią Mszę świętą i krzyża adorację.

Rano przed ósmą wykwaterowanie,

po śniadaniu jest rzewne z Pero pożegnanie.

47. W kierunku Makarskiej Riwiery jedziemy,

górskie krajobrazy przepiękne miniemy,

malownicze serpentyny krew w żyłach nam mrożą,

deszcz pada, ostre skręty, co śmiercią nam grożą.

48. W sanktuarium Verpic ksiądz Piotr Mszę odprawia

Przy grocie, co wrażenie, żeśmy w Lourdes sprawia.

Mimo deszczu na Riwierę Makarską zdążamy,

lecz kąpieli i plaży, niestety, nie mamy.

49. Długi spacer nad brzegiem, pensjonaty liczne,

miłe kafejki, palmy no i kwiaty śliczne.

Autokar na nas czeka, ze smutkiem wsiadamy,

cały wieczór, noc, ranek do domu wracamy.

50. Lecz powrót, choć długi, wcale nas nie nużył,

bo każdy od Kasi miał, na co zasłużył.

Nagrody, pamiątki wszystkim rozdawane,

a potem świadectwa są wypowiadane:

51. O przyczynach, skutkach, przeżyciach, odnowach

mówią pielgrzymi w pełnych wzruszeń słowach.

Potem spontanicznie tworzą doborowe

różne rymowanki wesołe, zbiorowe:

Oj dana, oj dana Kasiuniu kochana wdzięczność wypowiadam od samego rana.

Nasza pani Kasia jest w dobrym humorze obcasy odrzuci i popłynie morzem.

Chorwackim jedzeniem Kasia nas urzeka im szybciej go jemy, tym szybciej ucieka.

Znajomością wódek i win imponuje, widać, że je wszystkie często degustuje.

Nasza pani Kasia pochrapuje z cicha, a sąsiad za ścianą „ki diabeł u licha”.

Na Makarskiej plaży, gdzie słońce się kisi, przychodzi natchnienie wprost do pani Krysi.

By się modlił z nami, księdza Piotra mamy, ma tu powodzenie – wszystkie go kochamy.
Nikomu nie mówcie, gdy się proboszcz dowie, więcej go nie puści, lecz zostawi sobie.

Chcesz się wyspowiadać, Wiesio już się cieszy, chętnie cię przesłucha, a ksiądz Piotr rozgrzeszy.

Nasza pani Jola poszła spać nareszcie, przecież przez noc całą szalała na mieście.

A na serpentynie Wiesio głośno prosi- jedź kierowco prosto, żona źle skręt znosi.

Pamiętajcie ludzie, kto dziś rybę złowi, dziesięć procent musi dać panu Wiesiowi.

Kierowcy pakują bagaże i kije i wtedy znajdują 104 rakije.

Celnicy się patrzą , co tutaj się dzieje, a tu z bagażnika rakija się leje.

Skanują paszporty, skanują dowody, oni też by chcieli nie święconej wody.

Droga pnie się w górę, Robert ledwo żyje, ratujcie go ludzie, chyba się zabije.

Robert to poeta, zginąć mu nie damy, kiedy jego wiersze nareszcie poznamy?

Gdy zaśpiewał wiersze, tak się podobało, by z kroniką przesłać wiele osób chciało

 

52. Tak minęła pielgrzymka jako oka mgnienie

i pięknym pozostanie na pewno wspomnieniem.

Za cudowna atmosferę wszystkim dziękujemy,

A szczególnie serdecznie podziękować chcemy.

53. Pani Kasi, co mądre bajki przekazuje

i pielgrzymki wspaniałe tak organizuje

i Beatce, kierowcom i księdzu Piotrowi

wdzięczni pielgrzymi życzą, aby byli zdrowi,

54. dobry humor mieli oraz dużo siły,

by wszystkie marzenia im się wypełniły.

A to co widziała i co usłyszała,

to Krysia Hardecka wierszem opisała.

 

 .........


Mateńko!
I
Gdy Ci na głowę świat wali się
Sił brak by walczyć i dobrych rad
Gdy wszystko wokół przygniata cię
Wiedz, że się na tym nie kończy świat.
Do Pani, która ma wielką moc
W szczerej modlitwie złóż ręce swe
Ona wspomoże czy w dzień czy w noc
Gdy z serca wyznasz wraz słowa te:
Ref:
Maryjo! O Pani! Królowo nasza!
Ty, która u Syna moc łask wyprasza.
Wstaw się i za mną. Przyjmij ten dar.
Z serca płynący modlitwy żar.
Mateczko! Mateńko! Matulu! Mamo!
Ty, której oblicze to dobro samo.
Pocieszycielko, Tobie się uda.
Tam, gdzie jest wiara, tam są i cuda.
II
Jeśli Ci w życiu udało się,
Poznałeś dobrze sukcesu smak,
Tym bardziej Bogu dziś pokłoń się
Gdy nie masz wprawy, to zrób to tak.
Do Pani, która moc wielką ma
W szczerej modlitwie złóż ręce swe
Dziękuj za łaski i Boga sław
z serca wyznając wraz słowa te:
Ref:
Maryjo! O Pani! Królowo nasza!
Ty, która u Syna moc łask wyprasza.
Wstaw się i za mną. Przyjmij ten dar.
Z serca płynący modlitwy żar.
Mateczko! Mateńko! Matulu! Mamo!
Ty, której oblicze to dobro samo.
Matko Łaskawa, tyś jest jak droga,
Która nas wiedzie prosto do Boga.
III
Nie jesteś jeden. Nie jesteś sam.
Oczy patrzajcie! Drżyj sumienie!
Słowo za innych to taki dar
Kruszący nawet i kamienie.
Do Pani, która moc wielką ma
W szczerej modlitwie złóż ręce swe
Ona z radością wsparcie im da
Gdy z serca wyznasz wraz słowa te:
Ref:
Maryjo! O Pani! Królowo nasza!
Ty, która u Syna moc łask wyprasza.
Wstaw się za nimi. Przyjmij ten dar.
Z serca płynący modlitwy żar.
Mateczko! Mateńko! Matulu! Mamo!
Ty, której oblicze to dobro samo.
Tyś pośredniczką, świadczyć gotową,
Jak wielką siłę posiada Słowo.
06.06.2014 Warszawa Wesoła
/
13.06.2014 Medjugorie
Autor: Robert Wyszyński

...................


Jak trwoga to do Boga
1. Jasio chociaż jest w zerówce
a już poznał życie
w szczególności zaś palenie,
dziewczyny i picie.
Teraz jeszcze zmartwień nie ma
obca mu jest trwoga,
kiedy jednak przyjdą troski
zacznie szukać Boga.
2. Pan Antoni srogim sędzią
bywał już w przeszłości,
winny człowiek czy niewinny,
nie miał dlań litości.
On także sprawiedliwości
zazna z drugiej strony
gdy na Sądzie Ostatecznym
sam będzie sądzony.
3. Pan Tadeusz był kelnerem
i tytanem pracy,
specem od wymyślnych trunków
i noszenia tacy.
Popadł w taki pracoholizm
że siadły mu nogi.
sam bez wsparcia do bram niebios
nie odnajdzie drogi.
4. Pan Stanisław komunistą
był i sekretarzem
lecz a może przede wszystkim
wielkim kobieciarzem.
Teraz kiedy popęd osłabł
nie w głowie amory,
drgnęło za to coś w poglądach...
Chodzi na nieszpory.
5. Pani Basia specjalistką
była od odnowy
towar zawsze w mięsnym miała
świeżutki i nowy.
Kiedy coś ją podkusiło
cudów tych skosztować,
Boga miała o co prosić
i za co dziękować.
6. Pan Cezary policjantem
był z miejskiej drogówki
i człowiekiem bez skrupułów
biorącym łapówki.
A gdy wszystko się wydało
sam się poddał karze.
Po patrolu biegnie leżeć
krzyżem przed ołtarzem.
7. Jan przez lata do myśliwstwa
bez przerwy się garnął
to postawił w lesie wnyki
to z obrzyna palnął.
Pan Bóg jednak kule nosi
i sumienia rusza.
Wpadł we własne wnyki Pan Jan
i szybciutko skruszał.
8. Pan Janusz na polityce
zjadł już swoje zęby
Jak nikt on potrafił robić
też cholewę z gęby.
Jedna myśl go zadręczała
ale nie urzekła.
Postanowił coś z nią zrobić
bo to wizja piekła.
9. A ksiądz proboszcz...BEZ OBRAZY
...jest człowiekiem świętym.
Jeździ sobie samochodem...
...cokolwiek pogiętym.
Bo to wina wina była
ale nie mszalnego...
...pewnie, ze "Świętego Graala"
tra la la la la la.
10. Życie miewa różne smaki
jest radość, są smutki.
Czas ucieka, wieczność czeka.
Nasz żywot jest krótki.
Różne ludzkie są słabości
lecz jedna potrzeba.
Choć jesteśmy grzesznikami
to chcemy do nieba.
Ref. Jak trwoga to do Boga
Ratuj Trójco Święta
Matko Boża wstaw się za mną
Józefie pamiętaj.
Jak trwoga to do Boga,
do Wszystkich Świętych też.
Nadzieja w tobie Judo.
Aniele Stróżu strzeż.
25.04.2014, autor: Robert Wyszyński
..........................................................

Moja modlitwa
Byłem przed

1. Pomimo wielu prób, Mój Boże,
głuchym był na Twe wołanie
życiem doczesnym pochłonięty
gdzież mi w sens znaków tych wnikanie.
Grzesznikiem byłem zatwardziałym
stąd grzechów popełnianych moc
lecz ty się Panie nie poddałeś
walczyłeś o mnie pomimo to.
Ref.
O Jezu mój!
Patrzę na krzyż.
I to potworne
dręczenie.
Za grzechy me
- rany i krew.
W konaniu wielkie
cierpienie.
Byłem po
2. To twoja miłość bezgraniczna
wzbudziła we mnie pierwszy raz
pragnienie zmiany by dla Ciebie
w modlitwie co dnia znajdywać czas.
Stawiałem pierwsze kroki z trudem
potem już znacznie lepiej szło
spowiedź i eucharystia dały
moc by skutecznie przemagać zło.
Ref.
Duchu Święty,
ty na mnie zstąp!
Wypełnij serce
z hojnością.
W me ciało tchnij
- w Świątynię Twą -
prawdę wraz z Bożą
miłością.
Jestem
3. Teraz na wszystkie Twe działania
tak się otworzył umysł mój
że myślą, mową i uczynkiem
już chcę pozostać na zawsze Twój.
Jestem maleńką latoroślą
wyrastającą w winnicy Twej
by zrodzić owoc swój obfity.
O Panie, Ty ją prowadzić chciej.
Ref.
Ojcze ty mój!
Bądź przy mnie tuż.
Tak w smutku jak i
w radości.
Pokory ucz.
Nadzieję daj.
Ojcowskiej nie szczędź
miłości.
Chcę być
4. Wzmacniaj mnie dalej w mojej wierze
niech ta rozkwita niczym kwiat
i w przeciwnościach dodaj siły
bym mógł miłością obdarzać świat.
Tak bardzo chciałbym byś mnie czekał
w swym domu, Ojcze, tam w niebie
z radością gotów czule objąć
gdy już mnie wezwiesz do siebie.
Ref.
O Boże mój!
Kocham Cię tak!
Tęsknię za naszym
spotkaniem.
Ojcem mi bądź!
Panem życia!
Na wieki wieków.
Amen.

autor: Robert Wyszyński

∧ góra strony
Parafia św. Brata Alberta
ul. Szeroka 2
05-075 Warszawa - Wesoła - Zielona

tel.: (22) 773 59 06
e-mail: parafiazielona@gmail.com

Rachunek bankowy parafii:
Bank Spółdzielczy w Halinowie
55 8019 1010 2004 0006 3514 0001
wykonanie: e-parafia.net