Menu

Galeria

Galeria Galeria Galeria Galeria Galeria

Kalendarz parafialny

Dni powszednie
8:00 (w Adwencie: pon-pt o 6:45,
sob o 8:00), 18:00
Niedziele i święta
8:00, 9:30,
11:00 (z udziałem dzieci), 12:30, 18:00


Sakrament pokuty:
  • w niedziele i święta - podczas Mszy Świętej
  • w dni powszednie - 15 min przed Mszą Świętą
Licznik odwiedzin: 1343361

Informacje

34. NIEDZIELA ZWYKŁA - UROCZYSTOŚĆ JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA --- CHRYSTUS BĘDZIE SĄDZIŁ Z UCZYNKÓW MIŁOŚCI

Ewangelia (Mt 25, 31-46)

Chrystus będzie sądził z uczynków miłości

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza


Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.

Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!

Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;

byłem spragniony, a daliście Mi pić;

byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;

byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;

byłem chory, a odwiedziliście Mnie;

byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.

Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”

A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”.

Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!

Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;

byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;

byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;

byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;

byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”.

Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”

Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”.

I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».




SPOTYKAJĄC SŁOWO

Ta Ewangelia wprowadza nas w klimat tego, co będzie się działo na końcu świata. Uczestniczymy w końcowym akcie historii ludzkiej – sądzie ostatecznym. Gdy przyglądamy się temu jak przebiega ten sąd, to może nas zdziwić to, że nie pada tam temat przykazań. Jedynym kryterium oddzielenia zbawionych od potępionych jest miłość Boga przejawiająca się w miłości bliźniego: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnieście uczynili”. Święty Jan powie: „kto nie kocha bliźniego, którego widzi, nie może kochać Boga, którego nie widzi”.

Niby takie normalne, a tak trudno się tego podjąć. Łatwiej byłoby nam, gdyby Pan Bóg dokonał cudu i wszystko załatwił, ale gdzie wtedy byłoby miejsce na miłość. On sam, przychodząc na świat ciągle szukał tych biednych, pogardzanych. On sam wybrał taki sposób pomagania człowiekowi: przez miłość, przez pochylanie się nad nim, przez zwykłe gesty ludzkiej życzliwości, aż po niezwykły gest – śmierć na krzyżu. Więcej już nie mógł dać. I tego nas uczy.

Biblijny Krąg Młodych

Ks. Grzegorz


ZAPOWIEDŹ

„Gdy syn człowieczy przyjdzie w swojej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały”. Te słowa to zapowiedź sądu ostatecznego. Może w ich kontekście warto przypomnieć tzw. trzy rzeczy ostateczne, czekające każdego człowieka: śmierć, sąd Boży, niebo albo piekło.

Ten sąd Boży, dokonujący się w momencie śmierci (tzw. sąd szczegółowy), to nie to samo, co sąd ostateczny, o którym mowa w dzisiejszej Ewangelii. Na sądzie szczegółowym zapada decyzja, czy dana osoba idzie do nieba (zwykle wpierw na jakiś czas do czyśćca), czy na wieczne potępienie.

Sąd zaś ostateczny, to rodzaj przedstawienia całej ludzkości tych, którzy okazali się błogosławionymi i tych, którzy wybrali drogę przekleństwa. Wtedy też jawne staną się dla wszystkich wszelkie kiedykolwiek popełnione uczynki, nawet te w ukryciu. Nie zapominajmy jednak, że będziemy sądzeni przede wszystkim z miłości! Amen.

ks. Szymon Czuwara


SĄD BOŻY

Przerażający jest opis Sądu Ostatecznego, ukazany nam w dzisiejszym słowie Bożym. Jest on nie tylko jakąś przypowieścią czy napomnieniem, ale zakończeniem misji katechetycznej Jezusa Chrystusa, wspaniałym podsumowaniem całej Ewangelii i jakby testamentem, pozostawionym przez Syna Bożego wszystkim ludziom. Dopiero, kiedy Jezus Chrystus utożsami się z każdym potrzebującym pomocy człowiekiem: z głodnym, spragnionym, chorym, więźniem, przybyszem, nagim, idzie, aby prawdziwie zakrólować. Opis Sądu Ostatecznego u św. Mateusza Roman Brandstaetter nazywa „najwznioślejszym poematem o człowieczym altruizmie”. Najpierw trzeba umiłować do końca, aby śmierć stała się zwycięstwem. Najpierw trzeba umiłować, zaś dopiero potem z tej miłości umierać. Kto nie potrafi patrzeć na całą otaczającą nas rzeczywistość oczyma naszych bliźnich, ten nie potrafi ani prawdziwie żyć, ani też prawdziwie umierać.

W wizji Sądu Ostatecznego widzimy Chrystusa jako Tego, który będzie sądził człowieka według jego czynów miłości. Tej miłości, która od Kazania na Górze, poprzez mowę w Wieczerniku, aż do Hymnu św. Pawła o miłości i listów Janowych, stała się sednem ewangelicznego i apostolskiego orędzia. A więc najpierw trzeba miłować, najpierw trzeba być życzliwym, tolerancyjnym, uczynnym, najpierw trzeba być po prostu dobrym człowiekiem. Warto może w tym miejscu zacytować rzecznika Stolicy Apostolskiej, Joaquín Navarro-Vallsa, który w przededniu kanonizacji Jana Pawła II powiedział: „Nie jest prawdą, że Jan Paweł II 27 kwietnia zacznie być świętym: święci są takimi za życia, albo też nigdy nimi nie będą”.

I jeżeli tego nie zrozumiemy, to obawiam się, że przez całe nasze marne chrześcijańskie życie będziemy pytać się: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym, spragnionym, obcym, nagim, chorym… i nie usłużyliśmy Tobie?

ks. Jan Strzałka


SŁUŻYĆ CHRYSTUSOWI KRÓLOWI

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje, że ludzie, którzy odkryli Jezusa w drugim człowieku i służyli mu, otrzymali w nagrodę życie wieczne. Ci zaś, którzy nie odkryli Jezusa w drugim człowieku, otrzymali karę odrzucenia wiecznego. Chrystus żyje w naszych najbliższych i w nich możemy Mu służyć. Chrystus króluje w sercach ludzkich. Służenia królującemu Chrystusowi w ludzkich sercach uczymy się od najmłodszych lat, czyli w domu rodzinnym.

Tekst dzisiejszej Ewangelii służy również do głębszego zrozumienia sakramentu małżeństwa, czyli szkoły, w której młode pokolenia uczą się służenia Jezusowi Chrystusowi, naszemu Królowi. Dwóch chrześcijan, zawierających małżeństwo, mężczyzna i niewiasta mogą ze swojego małżeństwa uczynić sakrament, czyli każde z nich służyć Jezusowi Chrystusowi w swoim współmałżonku.

Na chrzcie świętym stajemy się przybranymi braćmi i siostrami Jezusa. Chrześcijanin, biorąc za żonę chrześcijankę, bierze za żonę młodszą siostrę Jezusa. Dobro i zło, jakie jej świadczy, nie świadczy tego jedynie dla niej, lecz również dla Chrystusa. „Co uczyniliście jednemu z tych moich braci najmniejszych, Mnie uczyniliście”. Panna chrześcijanka, biorąc za męża chrześcijanina, bierze za męża młodszego brata Chrystusa. Jej usługi oddawane mężowi, nie zatrzymują się jedynie na nim samym, lecz będą oddawane również Chrystusowi. Gdy mąż jest zdrowy, bogaty, uprzejmy, to wówczas łatwo jest dopatrzyć się pod jego postacią Chrystusa. Gorzej jest, gdy jest biedny, chory, gdy pije… Tak było i za życia Chrystusa; gdy Chrystus czynił cuda, to ludzie tłumnie cisnęli się do Niego, lecz gdy szedł na Kalwarię, to zostali przy Nim tylko najwierniejsi. Tak jest i dziś z rozpoznaniem Chrystusa w drugim człowieku.

Siostry i bracia w Chrystusie.

Podobnie jest w życiu zakonnym. Gdy przełożony jest życzliwy, daje polecenia, które są dla kogoś korzystne, to łatwo się w nim dopatrzyć Chrystusa i chętnie się go słucha. Gdy jednak polecenia przełożonego są przeciwne pragnieniom podwładnego, to wówczas trudniej dopatrzyć się w nim Chrystusa. Dobre stosunki w świecie opierają się na osobistych upodobaniach i konkretnych korzyściach. Natomiast wspólnotę zakonną buduje się na zasadach Chrystusowego braterstwa. Osoba zakonna musi zdawać sobie sprawę, że mieszka z Siostrami lub Braćmi Chrystusa; takie wewnętrzne przekonanie nadaje życiu konsekrowanemu specjalnego namaszczenia, delikatności, usłużności, pomaga w nawiązywaniu głębokich i prawdziwych przyjaźni. Różnimy się między sobą, lecz jesteśmy równocześnie siostrami i braćmi Chrystusa.

Chrystus jest Królem dobroci.

Święty Paweł apostoł prowadził swoją działalność apostolską wśród cudzoziemców, a mimo tego czynił im tyle dobra, okazywał tyle poświęcenia, przywiązania. Sekretem jego działalności i sukcesów było przekonanie, że w ludziach służy Chrystusowi. A oto jego słowa: „Wszyscy bowiem zostaliśmy ochrzczeni, aby wejść w jedność z Chrystusem i przyoblec się niejako w Chrystusa. Nie ma już podziału ludzi na Żydów i nie-Żydów, na niewolników i wolnych, na mężczyzn i kobiety; wszyscy jesteśmy jedno w Chrystusie Jezusie” (Gal 3,27-29). W Chrystusie nie ma już Greków i Żydów, w Chrystusie wszyscy stali się jedno. Prawdziwą jednością będziemy jedynie w Chrystusie i dzięki Chrystusowi. Suto zastawiony stół nie uczyni jedności z biesiadników. Animatorzy dzieł charytatywnych, którymi byli: św. Franciszek, Bł. Edmund Bojanowski, Matka Teresa z Kalkuty, czynili dobrze ludziom, gdyż widzieli w nich cierpiącego Chrystusa. Przed Tabernakulum opowiadali Chrystusowi o swoich biednych i naradzali się z Nim, co uczynić dla nich. Dobroczynność bez oparcia na Chrystusie, nie dociera do biednych, dla których była przeznaczona. Dziś dużo dobroczynności kończy się jedynie na zbiórkach, ponieważ nie są to dzieła oparte na Chrystusie.

Głoszenie Ewangelii w nowych środowiskach, czyli ewangelizacja narodów, opiera się na przekonaniu, że ten, z kim mam się podzielić moją wiarą, jest moim bratem w Jezusie Chrystusie. W krajach misyjnych znajomość języka jest ważna, lecz jeszcze ważniejszy jest duch braterstwa z tubylcami w Chrystusie Jezusie. Prawdziwe dobro dokonuje się w imię Jezusa Chrystusa. Chrystus jest Królem dobroci.

ks. Władysław Stasik SCJ


Źródło

∧ góra strony
Parafia św. Brata Alberta
ul. Szeroka 2
05-075 Warszawa - Wesoła - Zielona

tel.: (22) 773 59 06
e-mail: parafiazielona@gmail.com

Rachunek bankowy parafii:
Bank Spółdzielczy w Halinowie
55 8019 1010 2004 0006 3514 0001
wykonanie: e-parafia.net