Menu

Galeria

Galeria Galeria Galeria Galeria Galeria

Kalendarz parafialny

Dni powszednie
8:00 (w adwencie o 7:00), 18:00
Niedziele i święta
8:00, 9:30,
11:00 (z udziałem dzieci), 12:30, 18:00

Sakrament pokuty:

codziennie - przed Mszą św.
w niedzielę - podczas każdej Mszy św.
Licznik odwiedzin: 759013

Grupy parafialne: Wypłyń na głębię

Odnowa w Duchu Świętym

News

Wspólnota ta istnieje w naszej parafii od września 2012 roku. Najpierw członkowie spotykali się, aby po prostu rozmawiać o Bogu. Ostatnio wspólnota nabrała bardziej sformalizowanego charakteru: wybraliśmy lidera, animatorów i nazwę. Wspólnota została po zakończeniu Seminarium Odnowy Wiary czerwcu 2016 r. oficjalnie włączona w struktury Odnowy w Duchu Świętym.

Celem grupy jest: pogłębienie życia modlitwy oraz formacja ludzka, zmierzająca do osiągnięcia dojrzałości. Spotkania są cotygodniowe i odbywają się w sali na plebanii lub w domach. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do udziału. Terminy spotkań są podawane poniżej.

Terminy spotkań wspólnych:

News

Wspólnota "Wypłyń na głębię" spotyka się co tydzień w czwartek o godz.20.15 w domu parafialnym, wejście tak jak do kancelarii. Serdecznie zapraszamy każdą osobę która chce wziąć udział w spotkaniu.

 
Terminy i plan spotkań w marcu:


08.03. 2018 -spotkanie w fundacji o godz. 20.15. Katecheza o Sakramencie Pojednania i Pokuty,

11.03.2018 -po Mszy Św. o godz. 18.00 -film w kościele,

15.03.2018 (niedziela) 
-spotkanie w fundacji o godz. 20.15.

18.03.2018
-(niedziela) po Mszy Św. o godz. 12.30 -modlitwa i życzenia z okazji imienin ks.Proboszcza,

22.03.2018
-Msza Św.wspólnotowa o godz. 20.15. i dzielenie w grupkach,

23.03.2018 (piątek)
-po Mszy Św. o 18.00 Droga Krzyżowa ulicami osiedla,

29.03.2018
-spotkania nie będzie, za to postarajmy się uczestniczyć w Triduum Paschalnym, które rozpoczyna się tego dnia o godz. 18.00 Mszą Św.

30.03.2018-31.03.2018 -Zachęcamy też do wzięcia udziału w jutrzni w Wielki Piątek i Wielką Sobotę o godz. 8.00 rano.

05.04.2018 .-spotkanie fundacji o godz. 20.15.



Serdecznie zapraszamy na spotkania.

Modlitwa wstawiennicza

News

Ks. Jarosław Święcicki - Modlitwa wstawiennicza

Ks. Jarosław Święcicki jest koordynatorem Odnowy w Duchu Świętym w diecezji legnickiej.

Nikogo nie trzeba przekonywać, że modlitwa jest duszą życia religijnego oraz pierwszym i podstawowym warunkiem zjednoczenia z Bogiem.
Teolodzy w historii Kościoła różnie klasyfikowali modlitwę, ze względu na miejsce, czas i okoliczności życia oraz sposoby jej wyrażania. Posoborowa odnowa Kościoła mocno ożywiła ducha modlitwy pozaliturgicznej. Owocem tego są liczne grupy modlitewne
i ruchy. Modlitwa wstawiennicza, mimo iż nie jest zupełnie czymś nowym w Kościele, to jednak przez zaangażowanie osób świeckich i sposób wyrazu staje się nowym doświadczeniem Ducha Świętego w Kościele. Zasadniczą prawdą o modlitwie wstawienniczej, którą odkrywamy w nowy sposób, jest jej charyzmatyczny wymiar, tzn. to, iż jest darem Ducha Świętego, który jest skierowany na zewnątrz do służby i budowania Kościoła.

Czym jest modlitwa wstawiennicza?

Jest darem Ducha Świętego: sam Duch Święty przyczynia się za nami w błaganiach (Rz 8,26). Jest to modlitwa o charakterze prośby, w której jedna osoba lub grupa osób wstawia się do Boga za inne osoby. Modlitwa ta jest służbą pośredniczenia w imieniu kogoś innego. Jest to najbardziej bezinteresowna modlitwa prośby, ponieważ jest błaganiem Boga o łaski dla innych osób, czasem zupełnie nieznanych. Modlić się wstawienniczo znaczy jednoczyć się
z Chrystusem Zmartwychwstałym, który żyje i wiecznie wstawia się za nami: Przeto i zbawiać na wieki może całkowicie tych, którzy przez Niego przystępują do Boga, bo wciąż żyje, aby się wstawiać za nimi (Hbr 7,25), Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej [świątyni], ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga
(Hbr 9,24). Modlitwa taka jest łączeniem się członków mistycznego Ciała z Jego Głową.
Celem głównym modlitwy wstawienniczej jest oddanie chwały Bogu oraz zbawienie człowieka. Nigdy nie wolno zapomnieć o tym celu modlitwy, ponieważ inaczej może ona przerodzić się w magiczne formuły, które zmierzają jedynie do spełnienia naszych pragnień. Jeżeli nawet modlitwa wstawiennicza dotyczy konkretnych sytuacji, zranień, chorób lub błogosławieństwa, to zawsze ostatecznie zmierza ona do zbawienia człowieka i objawienia chwały Boga.

Posługiwanie w grupie modlitewnej

Inaczej jednak ma się sprawa, gdy modlitwa wstawiennicza prowadzona jest w małych grupach modlitewnych nad pojedynczymi osobami, kiedy potrzebne jest rozeznanie duchowe. Niekiedy taka modlitwa może być prawdziwą walką duchową, która nie od razu przyniesie oczekiwane rezultaty. Dlatego indywidualne posługiwanie modlitwą wstawienniczą wymaga dobrego przygotowania duchowego, znajomości zasad życia duchowego, a nawet psychologii. Nie wszyscy więc powinni służyć tą modlitwą. Bardzo ważnym elementem jest rozeznanie, które jest częścią duchowego kierownictwa. Czasem jednak bywa tak, że brak dobrego rozeznania lub błędne rozeznanie może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego, mimo dobrej intencji. W tym kontekście najwięcej jest popełnianych błędów.
Pamiętam, jak podczas pewnej modlitwy zasugerowano młodej osobie, że ma powołanie do życia zakonnego, nie uwzględniając zupełnie, iż w przeszłości osoba ta leczyła się w szpitalu psychiatrycznym. Przyniosło to opłakane konsekwencje w jej życiu i perturbacje rodzinne. Po wielu latach miała ona ciągle słuszne pretensje do liderów i koordynatora, że wprowadzono ją w błąd, że powierza się tak ważne sprawy osobom, które nie są do tego przygotowane. Rozeznanie powinno być prowadzone przez kapłana lub osoby, które mają duże doświadczenie życia duchowego oraz odznaczają się osobistym głębokim życiem modlitewnym. Nawet przy tak wysokich kompetencjach nigdy nie wolno utożsamiać naszego poznania z ostateczną wolą Boga. W wielu przypadkach potrzeba czasu, aby wola Boża objawiła się przez różne okoliczności życia i została potwierdzona przez inne osoby. Rozeznanie duchowe w modlitwie wstawienniczej nie może być traktowane tylko jako nadprzyrodzone światło i natchnienie, ponieważ podstawową rolę odgrywa dar rozumu, mądrości i rady. Musimy zdawać sobie sprawę, że rozeznanie duchowe nie może się dokonywać na zasadzie prób i błędów. Rozeznając, zawsze podejmujemy ryzyko błędu, ale pokora pozwala zachować właściwy dystans do tego, co mówimy, i być jednocześnie otwartym na słuchanie Boga. Ostatecznie odpowiedzialność za sposób rozeznawania spoczywa na liderach i księżach opiekunach.
Innym aspektem rozeznawania duchowego w grupie jest dialog, który podejmuje się podczas takiej modlitwy. Polega on często na pytaniach dotyczących życia osobistego. Osoby proszące o taką modlitwę są szczere, odkrywają często bardzo osobiste sprawy ze swego życia i relacje rodzinne. Pojawia się tu poważny problem, jak daleko możemy pójść w pytaniach stawianych przez osoby świeckie. Dlatego osoby posługujące muszą być świadome, że modlitwa wstawiennicza nie może zastąpić sakramentu pokuty lub być jego namiastką. Pytania nie mogą być penetracją czyjegoś życia intymnego. Granica między treścią sakramentu pokuty a modlitwą wstawienniczą jest bardzo wąska i delikatna. Jeszcze raz pokora i roztropność są tutaj nieodzowne.
Jaka relacja zachodzi między modlitwą wstawienniczą a sakramentem pokuty? Jest to pytanie, na które trzeba znaleźć właściwą odpowiedź. Często bywa tak, że doświadczenie duchowe i roztropność nakazują zaproponować najpierw spowiedź świętą, a potem modlitwę wstawienniczą. Brak nawrócenia jest często wręcz przeszkodą w skutecznym prowadzeniu modlitwy. Inną ważną sprawą dotyczącą rozmów podczas modlitwy wstawienniczej jest zachowanie w tajemnicy spraw, o których jest mowa. W pewnej grupie modlitewnej rodzice zabronili swojej córce uczestniczyć w spotkaniach modlitewnych, ponieważ wewnętrzne sprawy ich rodziny stały się publicznie znane w małej miejscowości, właśnie przez brak zachowania tajemnicy. Dlatego osoby posługujące muszą być świadome, że oprócz darów potrzebnych w rozeznawaniu duchowym potrzebne są także elementarne zasady dyskrecji.
Modlitwa za chorych

Modlitwa za chorych wymaga osobnego potraktowania. Nie będę tu analizował całościowo tego zagadnienia. Istnieje już spora literatura na ten temat. Pragnę jedynie podzielić się swoim doświadczeniem. Uważam, że charyzmat modlitwy wstawienniczej za chorych jest wielką łaską. Dotychczas modlitwa taka była najczęściej praktykowana przez polecanie Bogu chorych podczas Mszy św. lub przez sakrament chorych. Niestety, ten ostatni na co dzień jest zbyt rzadko stosowany. O chorych przypominamy sobie przy okazji Dnia Modlitw za Chorych raz do roku lub w niebezpieczeństwie śmierci. Częstszą praktyką jest sakrament chorych udzielany w szpitalach lub przy odwiedzaniu chorych przez kapłanów raz w miesiącu. Pewnym novum w życiu Kościoła jest odkrycie tej modlitwy za chorych jako charyzmatu, który powinien być używany powszechnie, również przez osoby świeckie. Najprostszym sposobem uczenia się
i odkrywania tego charyzmatu jest służba „na co dzień”. Doświadczenie łaski uzdrowienia jest chyba jednym z najczęstszych sposobów doświadczenia żywego Boga. Staje się ono bardzo często punktem zwrotnym w życiu człowieka. Uzdrowienie dotyka nie tylko osób, za które się modlimy, ale jest świadectwem i przemienia życie osób drugich. Dar uzdrawiania staje się wtedy rzeczywiście charyzmatem, który buduje Kościół i prowadzi ludzi do wiary i zbawienia. Doświadczenie Odnowy pokazuje, że tam, gdzie modlimy się za chorych i troszczymy o nich nie tylko od święta, budujemy wspólnotę Kościoła. Uzdrowienia, których dokonywał Jezus, były nie tylko przejawem obecności żywego Boga, Jego troski o słabych i cierpiących, ale również wyzwaniem, by zweryfikować swoją wiarę, a czasem nawet pewną prowokacją, by opowiedzieć się za lub przeciw Niemu. Bo tu nie można pozostać obojętnym. Dostrzegam, że posługiwanie tym charyzmatem pomaga wyzwalać się z psychologizowania i socjologizowania życia duchowego i doświadczyć nieoczekiwanego działania Ducha Świętego. Dar modlitwy za chorych jednoczy wspólnotę i pomnaża miłość braterską. Czasem staje się prawdziwą próbą wiary i walki duchowej.
Moja pierwsza modlitwa za ciężko chorego miała miejsce na pierwszej parafii zaraz po święceniach. Był to młody, osiemna-
stoletni chłopak, który niespodziewanie ciężko zachorował; przerwana nauka, nieustanna troska rodziców o najlepszych lekarzy, szpital, uciążliwe leczenie. Modliłem się nad nim i udzieliłem sakramentu chorych z głęboką wiarą. Niestety, wbrew naszym nadziejom Pan odwołał go do wieczności. Towarzyszenie umierającemu jest niezwykłym doświadczeniem, nauką pokory i próbą wiary w moc sakramentów.
Ojciec Tardif zapytany o to, dlaczego nie wszyscy wracają do zdrowia, rzekł: „Zapytam o to Pana Boga zaraz, gdy stanę przed Nim”. Św. Ignacy powiedział, że „mamy prosić, tak jakby wszystko zależało od nas, a oczekiwać, tak jakby wszystko zależało od Boga”. Zawsze trzeba pamiętać, że jesteśmy tylko narzędziami w ręku Boga. Samemu Bogu pozostawiamy czas, miejsce i sposób odpowiedzi na nasze prośby.
Ks. Franciszek Blachnicki tę kwestię wyjaśnia następująco: „Była to modlitwa, którą Bóg wysłuchał najlepiej, nie wysłuchując jej wcale”. Nigdy nie możemy poznać do końca skutków naszych próśb, bo tylko Bóg wie, co naprawdę jest dobre dla nas w perspektywie wieczności.
Pozorna bezsilność wobec choroby nie zniechęciła mnie do dalszej modlitwy. Następna sytuacja: Mateusz – niedawno przyjął Pierwszą Komunię Świętą, bez rozeznanych przyczyn nagle zachorował. Lekarze proponują leczenie. W ciągu trzech miesięcy jego stan bardzo się pogorszył. Jedynym ratunkiem był przeszczep szpiku kostnego w szpitalu we Wrocławiu. Zbiórka pieniędzy na bardzo drogą operację odbywała się w całym mieście, w zakładach pracy, w szkole; w kościele modliliśmy się. Lekarze nie dawali żadnych szans. Odbyła się modlitwa wstawiennicza grupy modlitewnej i sakrament chorych w izolatce szpitalnej. W ciągu miesiąca Mateusz wrócił do zdrowia, a lekarze zdumieni i zaskoczeni nie potrafili powiedzieć, jaka była przyczyna uzdrowienia. Nie ukrywam, że i osoby modlące się w tej sprawie też były zdumione, choć nie zaskoczone. Dzisiaj Mateusz jest studentem.
Modlitwa wstawiennicza jest charyzmatem, który rozwija się w miarę służby. Modlitwa za chorych stała się powszechna w grupach modlitewnych i rozwija w miarę doświadczania wielu cudów. Trzeba przyznać, że pierwsze lata Odnowy były prawdziwym kroczeniem po nieznanych drogach i nie uniknięto błędów w tej dziedzinie. Często entuzjazm modlitwy dominował nad roztropnością. Nie były to sporadyczne przypadki. Dlatego Kongregacja Nauki Wiary wydała Instrukcję o modlitwach o uzdrowienie od Boga (14.09.2000 r.), która porządkuje modlitwę wstawienniczą za chorych. Jesteśmy tu trochę podobni do apostołów, którzy modlili się bezskutecznie i zostali pouczeni przez Jezusa, że ten zaś rodzaj [złych duchów] można wyrzucać tylko modlitwą i postem (Mt 17,21; por. Mk 9,29).
Modlitwa wstawiennicza o uwolnienie nabiera coraz większego znaczenia w procesie uzdrowienia. Zauważa się stale rosnącą liczbę osób z problemami natury psychicznej i duchowych zniewoleń. Niewątpliwie jest to związane ze stylem życia współczesnego społeczeństwa, gdzie życie wiary miesza się z zabobonami i okultyzmem. W dzisiejszym duszpasterstwie pułapką wydaje się sprowadzanie wszystkich problemów duchowych do zaburzeń psychicznych lub odwrotnie, sprowadzanie zaburzeń psychicznych do zniewoleń duchowych. Potrzebna jest przede wszystkim wiara nie tylko w Boga, ale również w przewrotne działanie szatana. Jan Paweł II w książce „Przekroczyć próg nadziei” powiedział: „Człowiek się zagubił, kaznodzieje się zagubili, katecheci się zagubili, wychowawcy się zagubili. Nie mają już odwagi »straszyć piekłem«. Może nawet słuchacze przestali się go lękać. To prawda, że człowiek dzisiejszej cywilizacji jest w jakiś sposób niewrażliwy na sprawy ostateczne”.
Św. Augustyn zaraz po nawróceniu w swoich pismach wyraził opinię, że wiek cudów już minął, lecz po latach doświadczenia pasterskiego jako biskup Hippony zmienił zdanie i zaświadczył, że w jego diecezji w ciągu dwóch lat zdarzyło się około siedemdziesięciu uzdrowień.
Dzisiaj odczuwa się brak kapłanów przygotowanych do tego rodzaju posługi. Jest to dziedzina, w której tym bardziej potrzebne jest dobre rozeznanie. Moje osobiste doświadczenie dotyczy wielu osób, które w sposób niezwykły były dręczone przez złe duchy. Główną przyczyną były grzechy ciężkie, które osoby te lekceważyły. Dopiero ich spotkanie z przerażającymi mocami ciemności przyniosło otrzeźwienie, że jest to igranie ze śmiercią. Moc sakramentu i modlitwa wstawiennicza nie tylko im przyniosły uwolnienie, lecz umocniły również moją wiarę w skuteczność takiej modlitwy. Przez takie doświadczenia rzeczywistość nadprzyrodzona stała mi się bliższa.

Nakładanie rąk

Nakładanie rąk jest powszechnie stosowane w grupach modlitewnych w czasie modlitwy wstawienniczej. W praktyce duszpasterskiej pojawienie się takich gestów ze strony osób świeckich jest zupełnie czymś nowym. Księża najczęściej korzystali z tych gestów przy udzielaniu sakramentów. Dlatego takie gesty u osób świeckich powodowały nieporozumienia i były pewnym zaskoczeniem dla księży. Z drugiej strony świeccy nie bardzo widzieli różnicę między nakładaniem rąk podczas udzielania sakramentu a modlitwą wstawienniczą. Dlatego w Odnowie w Duchu Świętym jest potrzeba jasnego określenia znaczenia tych gestów.
Gest włożenia rąk jest jednym z najbardziej ekspresywnych wyrazów języka ludzkiego. Ręka sama w sobie jest symbolem mocy,
a nawet samego ducha. Wkładać na kogoś rękę to znaczy przekazywać coś z siebie samego. W Starym Testamencie włożenie rąk wyrażało błogosławieństwo, które było nie tylko słowem, ale czynem (por. Rdz 48,13-16). Jest również gestem poświęcenia, wyraża myśl, że Duch Boży wyłącza ze zwykłego użytku jakieś stworzenie, które sobie wybrał i wziął w posiadanie. Tak np. lewici byli odłączeni od innych ludzi (por. Lb 8,16). W Nowym Testamencie Jezus błogosławił dzieci, wkładając na nie ręce (por. Mk 10,16). Włożenie rąk jest także znakiem uwolnienia. W ten sposób Jezus uzdrawia chorych Niewiasto, jesteś wolna od swojej niemocy (Łk 13,12). W życiu Kościoła zgodnie z obietnicą Jezusa uczniowie na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie (Mk 16,18). W ten sposób Ananiasz przywraca wzrok Szawłowi (por. Dz 9,12), Paweł uzdrowił ojca wielkorządcy Malty (por. Dz 28,8).
W pierwotnym Kościele, obok znaku uwolnienia, gest ten był praktykowany w obrzędzie konsekracji. Tym gestem przekazywano dary Ducha Świętego (por. Dz 8,17; 19,6) i władzę duchową dostosowaną do specjalnego posłannictwa, np. ustanowienie kolegium Siedmiu (por. Dz 6,6), którzy byli konsekrowani przez Apostołów. Paweł wkładał ręce na Tymoteusza (por. 2Tym 1,6), a ten czynił to w stosunku do innych, których wybierano do podobnej posługi. Tej bogatej tradycji wkładania rąk nie można więc ograniczyć tylko do jednego obrzędu lub utożsamiać wyłącznie z udzielaniem sakramentów.
Nakładanie rąk praktykowane w Odnowie Charyzmatycznej nie jest znakiem sakramentalnym ani tym bardziej jakimś magicznym rytem. Dokumenty Kościoła z Malines określają go jako „widzialny wyraz braterstwa w modlitwie, a także jedności duchowej we wspólnocie”. Gestu nałożenia rąk używa się także podczas modlitwy do Ducha Świętego (który już wcześniej był udzielony podczas chrztu i bierzmowania)
i nie traktuje się go jako gestu sakramentalnego, którego może dokonać tylko biskup lub kapłan. Podobnie jak poświęcenie wodą święconą, które jest przypomnieniem chrztu, a nie jego powtórzeniem.
W praktyce modlitwy wstawienniczej ważne wydaje się zwrócenie uwagi na to, by osoby świeckie nie wykonywały tego gestu podczas udzielania sakramentu przez kapłana, np. sakramentu chorych lub podczas bierzmowania, gdyż wtedy łatwo zaciera się różnicę między gestem sakramentalnym, do którego mają prawo tylko osoby udzielające sakramentu, a gestem stosowanym w grupach modlitewnych przy modlitwie wstawienniczej. Myślę, że świadomość delikatnej różnicy tych samych gestów w różnych miejscach i okolicznościach winna docierać zarówno do księży, jak i osób świeckich.

Numer: 6 (75)/2004

Tytuł: Modlitwa wstawiennicza

∧ góra strony
Parafia św. Brata Alberta
ul. Szeroka 2
05-075 Warszawa - Wesoła - Zielona

tel.: (22) 773 59 06
e-mail: parafiazielona@gmail.com
wykonanie: e-parafia.net